Text – Historia filozofii picia 1
Wrzucone: Maj 17th, 2009 | Autor: olo | Kategoria: Lepiszcze, Sekcja Kraków | Tagi: historia filozofii picia, imprezy, kraków, Lepiszcze, text | 1 Komentarz »Seria historii filozofii picia to pierwsze lepiszcze w formie tekstu. Były już zdjęcia, filmy, komix i w związku z tym, że sztuka czytania umiera proponuję czasem trochę lektury. W tym przypadku znajomośc filozofii mile widziana, mam nadzeję, że nie wymagam za dużo. Text w po kliknięciu niżej. Cheers
Od wieków ludzie spędzali wolne chwile rozkoszując się napojami wyskokowymi. Od rozcieńczonego wodą wina w antycznej Grecji po czystą wódkę w dzisiejszej Polsce, nie wspominając o całej gamie smakowych wariacji poszczególnych trunków. Ale za praktyką zawsze musi stać teoria. Zobaczmy co na temat zabawy można odnaleśc u znanych filozofów.
Najstarsze źródła wskazują na istnienie postaci imieniem Heraklit. Czytamy w nich, że będąc w stanie upojenia skarżył się że “wszystko płynie”, nie mogąc przy tym utrzymać równowagi. Był na swój sposób odkrywcą, zawsze szukał nowych smaków i przekonywał, że nie można dwa razy wypić tego samego gatunku wina.
W opozycji do niego stali zwolennicy Paremenidesa, wśród nich Zenon z Elii. Przedstawił on teorię według, której picie nie istnieje. Tak zwany paradoks ręki ilustruję jego tezę. Otóż ręka z kielichem zanim przebędzie drogę od stołu do ust pijącego musi najpierw pokona połowę dystansu, nastepnie połowę odległości, która pozostała. Później znów połowę i tak dalej, z czego, według Zenona, wynika, że picie nie jest możliwe. Intuicyjne wydaje się zapytać go “jak nie możliwe skoro możliwe?” To jednak temat na oddzielną dyskusję.
Grecja wydała także innych znaczących myślicieli. Demokryt jak pierwszy stwierdził, że alkohol składa się z małych cząstek, czyli kropel. Pitagoras zaufał liczbom i obstawał przy zdaniu, że tylko precyzyjnie nalane 100 mililitrów może być elementem dobrej popijawy. Warto jeszcze wspomnieć o dwóch szkołach. Jedna z nich to Stoicy, popularni również w okresie Cesarstwa rzymskiego. Ci panowie propagowali wizję rozsądnego, spokojnego picia. Nie pozwalali swoim podopiecznym na najmniejszą, zewnętrzną oznakę nietrzeźwości. Druga szkoła, mianowicie Sofiści, słynęła z umiejętności retorycznych. Typowy sofista potrafił przedstawić aktualnie pity alkohol jako najlepszy trunek, z jakim zetknął się w swoim życiu. Nie miało znaczenia czy chodziło o proste wino czy cenną whiskey.
Sokrates, według kronik opryskliwy i brzydki, w końcu został skazany na śmierć za upijanie młodzieży. Każdego dnia wyprawiał się na rynek, gdzie ochoczo pijał z każdym napotkanym przechodniem, Zwykle był górą i partner prędzej czy później odpadał z gry. Jednak następnego dnia również od niego słyszano, że “wie,że pił, ale nic nie wie o tym co się działo”
Natomiast Platon był już gwiazdą salonów. Chociaż popularny , bardzo nieufnie podchodził do rzeczywistości. Uważał, że dostępny dla człowieka alkohol, to tylko rozcieńczona wersja tego prawdziwego, pełnego, za to niedostępnego dla zwykłego człowieka. Zasłynął opowieścią o imprezie w jaskini. Uczestnicy zabawy pili tam marnej jakości alkohol i tylko jeden z nich odważył się wyjść do sklepu po prawdziwe, greckie wino, co zresztą spotkało się z nieprzychylną reakcją współbiesiadników. Tą zmianę standardów okupił jednak ciężkim kacem. I chociaż od tego czasu “nawrócił się” jego kompani nie odważyli zmienić zwyczajów i nadal w ciemności niszczą organizm miernej jakości napojem. Platon to także orędownik stanowiska, że dobry alkohol można poznac dedukcyjnie. Innymi słowy znając składniki da się wywnioskowac smak i wartośc produktu.







Olo tylko dwie rzeczy Ci w głowie :D
powiem Ci, że tego nas na wprowadzeniu do filozofii nie uczyli:]
niezłe!